Tutaj jesteś:  Home
Tomasz Lis tworzy "Wydarzenia" w Polsacie (2004-2007)
poniedziałek, 05 stycznia 2009 20:48
"Wydarznia" dołączają do wielkiej dwójki

11 września 2004 roku na antenie Polsatu zadebiutował nowy program informacyjny - "Wydarzenia". Twórcą i szefem dziennika był Tomasz Lis. Główną prowadzącą od poniedziałku do piątku Hanna Smoktunowicz. Start "Wydarzeń" poprzedziła szeroka kampania reklamowa w mediach. Na ulicach pojawiły się plakaty z Hanną Smoktunowicz na pierwszym planie, a w tle, w oddali z Tomaszem Lisem. I napis: "Kto stoi za Wydarzeniami".

Tak o tworzonych "Wydarzeniach" pisał tygodnik "Przegląd": Gdy stacje telewizyjne rozpoczęły wyścig, w ruch poszły olbrzymie pieniądze. Nie skąpił ich nawet Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu, słynący z zamiłowania do oszczędności. Należąca do niego stacja zagrała zresztą najostrzej. "Informacje" poszły w odstawkę, zamiast nich narodziły się "Wydarzenia". Poza nazwą gruntownie zmieniono też inne elementy: scenografię, oprawę, tytuł i prowadzącą. Studio przygotowała firma Via Worldwide, wykonawca czołówki i oprawy graficznej dla NBC News i CBS News. Wszystko po to, by stworzyć "nową jakość". Bo "Informacje", mimo nawiązanej z CNN współpracy, nie były wizytówką Polsatu, tkwiły gdzieś zapomniane w ramówce. A "Wydarzenia" miały się stać znakiem rozpoznawczym. Całość wsparto intensywną kampanią reklamową na billboardach. Gdy tylko stało się jasne, że Tomasz Lis został członkiem Zarządu Polsatu ds. Programowych i zabierze się do przekształcania "Informacji", w TVN natychmiast zaczęły się spekulacje, kogo będzie chciał zwerbować do swojej nowej stacji. W efekcie redakcję "Wydarzeń" wzmocniło kilku dziennikarzy TVN 24 i "Faktów" (m.in. Tomasz Machała i Jakub Sobieniowski), choć ostatecznie nie tak wielu, jak się spodziewano. Lis kusił, ale zespół wolał zostać na swoim, dodatkowo zmotywowany znacznymi podwyżkami. Wraz z nastaniem Lisa w Polsacie pracę straciło za to kilku reporterów oraz Dorota Gawryluk, główna gwiazda "Informacji", za którą nowy szef nie przepadał. W zamian postanowił sięgnąć po nieco zapomnianą Hannę Smoktunowicz, pracującą w powiązanej z Solorzem TV 4. W weekendy swoją szansę dostali Iwona Kutyna i Jarosław Gugała.

Lis: Nigdy więcej nie poprowadzę już dziennika

Prof. Wiesław Godzic mówił wówczas: Niektórzy domagają się, żeby Lis poprowadził "Wydarzenia". Ale według mnie, to już jest skończone. Swoimi dokonaniami przeszedł do historii, jednak nie powinien ponownie wcielać się w rolę prowadzącego program informacyjny. Choć zapewne brakuje mu tego. Któregoś dnia był zaproszony do studia "Wydarzeń" jako komentator. Miał się wypowiadać na temat USA. Po kilku minutach niemal przejął prowadzenie. To pokazywało, jak się męczy, stojąc z tyłu.

"Wydarzenia" rosły w siłę. Wciąż były dziennikiem numer trzy w kraju pod względem oglądalności, ale zaliczane już były to ścisłej czołówki najważniejszych programów informacyjny, obok "Faktów" i "Wiadomości". Zdaniem komentatorów i ekspertów pod względem zawartości merytorycznej "Wydarzenia" były na drugim miejscu po "Faktach". Zdarzały się wydania, w których dziennik Polsatu miał wyższą oglądalność niż sztandarowy program informacyjny TVN, ale nie była to reguła.

Wiele miesięcy później właściciel Polsatu Zygmunt Solorz-Żak wspominał: Tomek miał troszkę inną wizję kanału informacyjnego, który miał się połączyć z "Wydarzeniami". On mówił o pewnej agresji w tych programach, która spowoduje, że wtedy będą oglądane. Może i miał rację, lecz ja nie wyraziłem na to zgody.

Program jest autorskim dziełem Tomasza Lisa. To on prowadzi poranne kolegia, to on decyduje, co wejdzie i w jakim kształcie. To on robi awantury, gdy ktoś coś spartoli. - Nie było wątpliwości, że to Tomek jest szefem - opowiada Marek Kacprzak, były wydawca "Wydarzeń".

Nóż na gardle prezesa Polsatu

We wrześniu 2004, trzy tygodnie przed wyborami, zapada decyzja o odsunięciu Lisa od "Wydarzeń". Nieoficjalnie wiadomo, że taką decyzję pod wpływem nacisków politycznych Jarosława Kaczyńskiego, mając nóż na gardle, podejmuje prezes Polsatu Zygmunt Solorz-Żak. O decyzji szefów Polsatu Lis dowiedział się wcześnie rano. Powiedział o niej swojemu zespołowi na porannym kolegium. - Za 10 minut przyjdzie do was prezes Solorz i powie, że zostałem odsunięty od "Wydarzeń" - usłyszeli od Lisa zszokowani dziennikarze. Rzeczywiście, po chwili na kolegium pojawił się Zygmunt Solorz i ogłosił decyzję: kontrolę nad "Wydarzeniami" od poniedziałku przejmie kierownictwo TV Biznes, gospodarczego kanału tematycznego należącego do Polsatu. Jednym z członków zarządu tej stacji, odpowiedzialnym za informacje i publicystykę jest miernie oceniana przez Lisa Dorota Gawryluk, która odeszła z Polsatu po pojawieniu się w nim Tomasza Lisa.

- Dlaczego Lis ma odejść? - dopytywał się Solorza zaskoczony zespół "Wydarzeń". - Powody są wyłącznie ekonomiczne - zapewniał prezes. - Czy nie chodzi o względy polityczne? - padały pytania z sali. Solorz kategorycznie zaprzeczał i podkreślał, że zależy mu na dobrej współpracy pomiędzy "Wydarzeniami" a TV Biznes. Nie padły jednak słowa, że Lis miałby być dla tej współpracy jakąkolwiek przeszkodą.

Z relacji dziennikarzy wynikło, że prezes Solorz unikał podawania konkretów i nie umiał odnieść się precyzyjnie do pytań zespołu. Można było odnieść wrażenie, że decyzja o odsunięciu Lisa została podjęta w pośpiechu i nie jest jeszcze dobrze przemyślana. Dziennikarze powątpiewają w niepolityczne przyczyny odsunięcia Lisa. Mówi się, że prawdziwego powodu należy dopatrywać się raczej w odnalezieniu w przeciekach o odnalezieniu w Cytadeli Warszawskiej archiwalnych materiałów WSI, wśród których mają się rzekomo znajdować informacje na temat prezesa Zygmunta Solorza.

opr. Łukasz Ropczyński