|
| Sekielski: "Tomasz Lis jest urodzony do bycia anchormenem programu informacyjnego" |
| środa, 30 grudnia 2009 12:02 |
|
Tomasz Sekielski wspomina początki swojej współpracy z Tomaszem Lisem: - Zresztą Tomek też nie był bratem łatą, który tylko się uśmiecha i tryska dobrym humorem. Momentami nasza współpraca z Tomkiem nie była ani łatwa, ani przyjemna. Zresztą Tomek zawsze powtarzał, że newsy to nie jest zabawa dla grzecznych harcerek, czy szkółka niedzielna. Czasami się spieraliśmy, kłóciliśmy, być może przewracałem oczami, jak się z czymś nie zgadzałem, ale najważniejsze, że na koniec dnia powstawał dobry program, w który miałem swój wkład w postaci materiału. Nie jest tak, że jest jeden nieomylny wódz, a reszta ma być w niego wpatrzona i ślepo wykonywać polecenia. Kolegia redakcyjne robi się po to, żeby dyskutować, więc dyskutowaliśmy - tak hartuje się stal. I myślę, że suma sumarum dobrze się Tomkowi ze mną współpracowało, skoro dostawałem do robienia główne tematy polityczne, a on sam chwalił moje materiały i moją pracę. Także w książce o, której pan wspomniał jest wiele dobrego na mój temat. Uważał mnie za fightera i świetnego reportera. Nazwał mnie nawet swoim trudnym dzieckiem. (…) Gdy pierwszy raz zobaczyłem Tomka, podszedłem do niego z dystansem. To było na Augustówce w willi, gdzie na "sucho" ćwiczyła powstająca redakcja Faktów. Nie było wówczas jeszcze siedziby TVN, a studio Faktów istniało tylko na papierze i w komputerach projektantów. Poszczególne działy tworzącej się telewizji były porozrzucane po różnych miejscach. Gdy przyjechał Tomek na pierwsze spotkanie, spojrzałem na niego jak na jeża. Pojawił się facet, taka legenda ze Stanów i teraz pokaże nam prawdziwe dziennikarstwo telewizyjne... Rozdał nawet swoje słynne broszurki na temat, jak powinien wyglądać dobry materiał newsowy. Nie padliśmy z wrażenia na kolana. Trzeba jednak przyznać, że miał swoją wizję i konsekwentnie ją realizował. Choć i on musiał się jeszcze wiele nauczyć. O odejściu Tomasza Lisa z „Faktów” Tomasz Sekielski mówił: - Żałuję, że Tomasz Lis musiał odejść z "Faktów". Żałuję mimo to, że gdyby był, to pewnie nie miałbym swojego programu. Tomasz Lis jest urodzony do bycia anchormenem programu informacyjnego. Myślę, że mógł jeszcze wiele wymyślić, osiągnąć, jako prowadzący "Fakty". I żałuję z tego powodu, że go nie ma. Więcej nic nie powiem o tamtych wydarzeniach. Po chwili namysłu Sekielski dodaje także: - Byłem gotowy wówczas odejść z "Faktów". Tomasz Sekielski został zapytany również o to, czy tęskni za współpracą z Tomaszem Lisem. - Tęsknię to złe słowo. Z sentymentem myślę o czasach, kiedy razem pracowaliśmy w "Faktach". Z sentymentem myślę o "Faktach", które wówczas tworzyliśmy. Czy tęsknię do współpracy z nim? Ani ja nie jestem łatwy we współpracy, ani Tomasz Lis! Trochę musiałbym być masochistą, żeby tęsknić. Nie wykluczam, że kiedyś coś jeszcze wspólnie zrobimy, jeśli byłaby taka możliwość. To jest pewne, że nie odmówiłbym mu, gdyby była taka interesująca zawodowo propozycja. Mam nadzieję, że Tomasz Lis też by się zgodził na taką współpracę. Tomasz Sekielski w wywiadzie dla serwisu tvnfakty.pl opowiadał też o słynnej sprawie kasety z Charkowa, o odejściu Tomasza Lisa z „Faktów” i o zastąpieniu go przez Kamila Durczoka. Cały wywiad można znaleźć tutaj: |
|
|
23 czerwca 2009Streszczenie jakieś tam jakieś :P Jeszcze jedna linia się zmieści? A może jeszcze jedna? 25 sierpnia 2008Podczas trzygodzinnej rozmowy Tomasz Lis opowiada o swoim powrocie do TVP, o kulisach pracy w TVN i Polsacie oraz o nowej książce. 26 września 2006W siedzibie Telewizji Polsat Tomasz Lis mówił o momentach próby w życiu dziennikarza, kiedy na szali kładzie się wszystko albo prawie wszystko. |